Czterdzieści lat w szpitalu
Do torontońskiego szpitala Hospital for Sick Children na najbardziej skomplikowane operacje przywożone są dzieci z całego
świata. W latach trzydziestych i czterdziestych poprzedniego stulecia na całym
świecie popularna była odżywka dla dzieci Pablum - pierwsza na świecie tego rodzaju odżywka, której skład zapewniał odpowiednią ilość witamin i składników mineralnych dla prawidłowego rozwoju niemowlęcia. Jej sprzedaż detaliczna przynosiła milionowe zyski - finansujące działalność tego właśnie
szpitala: jej twórcy, a jednym z nich był właśnie doktor Alan Brown, zrzekli się milionowych dochodów z jej sprzedaży na rzecz
"swojego" szpitala.
Imponujący budynek w centrum Toronto i imponujaca tak fachowcom jak i laikom - zwykłym rodzicom
dzieci, które tutaj znajdują pomoc, a nierzadko i ratunek - instytucja, która się w nim mieści to dzieło
życia kanadyjskiego pediatry. Doktor Alan Brown - jak mówi legenda, sfałszował pod koniec
życia swoją datę urodzenia, byle tylko uniknąć przymusowej emerytury do
czasu, az zakończona zostanie budowa gmachu i instalacja w nim szpitala. A przez niemal czterdzieści lat spędzonych na rozbudowie szpitala w placówkę o
światowej randze torontoński pediatra nie wziął za swą pracę w tym szpitalu ani centa honorarium.
Alan Brown postanowił zostać lekarzem w wieku zaledwie 12 lat. Studia medyczne na torontońskim uniwersytecie ukończył z wyróżnieniem, kontynuował je w Nowym Jorku i w
Europie. Gdy w 1914 roku stanął przed dyrektorem torontońskiego szpitala, obiecał buńczucznie, że w ciągu roku zredukuje śmiertelność niemowląt w tej placówce o połowę. I slowa dotrzymał.
A jednocześnie - był chyba najbardziej bezwzględnym "dyktatorem" w historii
medycyny. Był niezwykle wymagającym szefem, wzbudzał terror wśród pielęgniarek, którym nie szczędził wyrzutów, jeśli tylko zauważył najdrobniejsze chociaż
zaniedbanie. Nie wdawał sie w
żadne rozmowy z rodzicami na temat diagnozy, stwierdzając po prostu, że jest
tak, jak jest, bo on tak mówi. Student, który spóźnił się na wykład o minutę, nie był wpuszczany do
sali.
W opowieściach o doktorze Brownie przewija się nuta podziwu dla jego stanowczości i siły perswazji - gdy chodziło o
"jego" dzieci. Gdy w latach trzydziestych toczyła się w Ontario publiczna debata nad zaletami i wadami sterylizacji
mleka, zaprosił (a niektórzy twierdzą, że zmusił) premiera rządu
prowincji, Mitchella Hepburna, do odwiedzenia szpitala, gdzie pokazał politykowi oddziały pe³ne dzieci umierających na gruźlicę brzuszną wywołaną konsumpcją nie sterylizowanego
mleka. Ustawa, nad której wprowadzeniem rząd prowincji zastanawiał się od dłuższego
czasu, weszła w zycie w ciagu kilku tygodni.
Alan Brown potrafił ściągnąć do torontońskiego szpitala najlepszych fachowców z calego
świata. Szpital z roku na rok zyskiwał coraz większą renome, a mieszkańcy miasta mogli z tej placówki być coraz bardziej
dumni. I byli - gdy w latach pięćdziesiątych
zaszła potrzeba przeprowadzenia zbiórki pieniędzy na budowę nowego
gmachu, akcja doktora Browna doprowadziła do zebrania sumy większej niż niezbędne 12 milionów dolarów. Podobna inicjatywa realizowana jednocześnie w słynnym ośrodku w Bostonie spaliła na panewce - amerykańskie plany trzeba było zarzucić, bowiem nie udało się zebrać nawet połowy potrzebnych pieniędzy.
Doktor Alan Brown nie owijał swoich poglądów w bawełnę. Torontońskie gazety z lubością cytowały jego publiczne
wypowiedzi, w których nie szczędzil on potepienia dla rodziców hołdujacych przestarzalym i niebezpiecznym poglądom na temat opieki nad dziećmi. Matkom odmawiającym karmienia niemowląt piersią oświadczył,
że zrzucają swoje obowiązki na krowy; rodzicom nadopiekuńczym, reagującym na każdy płacz małego
dziecka, tłumaczyl, że niemowlak też ma swój rozum i bardzo szybko uczy się wykorzystywać ten
fakt, a raz przyzwyczajony do "terroryzowania" rodziców - ma spore szanse skończyć w sądzie dla
nieletnich.
Uwielbiały go natomiast dzieci, dla których zawsze był uśmiechnietym, dobrotliwym
wujkiem, roztaczającym nad nimi opiekę. Jego poświęcenie dla opieki nad dziećmi nie miało
granic. Za poranną pracę w szpitalu nie brał wynagrodzenia - zarabiał z prywatnej
praktyki, realizowanej wieczorami. A było tych wieczornych wizyt tyle,
że jedna z historyjek opowiadanych o doktorze Brownie podaje, iż zainstalował nawet coś w rodzaju
łóżka w swoim samochodzie, by być blisko chorego dziecka, jeśli zajdzie taka
potrzeba.
Doktor Alan Brown, genialny pediatra i bezwzględny dyktator wobec personelu
szpitalnego, przeszedł na emeryturę w 1951 roku, gdy nowy szpital przy University Avenue w Toronto był już
faktem. Placówka, dla której poświęcił niemal 40 lat życia, drugi szpital dziecięcy na terenie brytyjskiego
imperium, jest dzisiaj w
ścisłej czołówce ośrodków pediatrii na świecie.