Zobacz część I , II , III , V i VI   oraz  Galerię Fotograficzną.

MAŁY PORADNIK FOTOGRAFOWANIA

Nie tylko kamera… 

Część IV. Ruch

 

Jak stwierdził grecki filozof Heraklit z Efezu "wszystko płynie", co znaczy, że cały otaczający nas świat jest w ciągłym ruchu i bezustannie zmienia się. Kadry z naszego życia zatrzymane na pamiątkę na zdjęciach, które robimy, dowodzą tej prawdy. Uwiecznienie ruchu na fotografii nie jest łatwym zadaniem. Jednak jeśli nam się to uda, przechowywujemy je jako jeden z najdroższych nam skarbów.

Istnieje kilka metod robienia zdjęć obiektom poruszającym się. W ich wyniku możemy otrzymać różne rezultaty.
Pierwszą z nich jest zrobienie zdjęcia w szczytowym momencie np. skoku, zwrotu, czy ruchu wahadłowego. Obiekt wtedy jakby na ułamek sekundy zatrzymany w powietrzu, stwarza pozory emanowania ogromnej energii. Mógłby to być gracz w golfa po wykonanym precyzyjnym uderzeniu, siatkarz odbijający piłkę, dziecko na huśtawce, czy skoczek nurkujący do basenu.
Żeby zatrzymać akcję, należy wybrać bardzo krótki czas otwarcia migawki (np. 1/500). Pozwalają nam na to wyłącznie aparaty fotograficzne, które wyposażone są w funkcje dowolnie wybierane przez właściciela. Do zdjęć sportowych najlepiej ustawić funkcję "S-speed priority", a wtedy aparat sam dobierze odpowiednią przysłonę.
Użycie dłuższego czasu (np. 1/60 lub 1/30) spowoduje, że obiekt na zdjęciu wyjdzie nie ostro.
Czasami jest to celowym zamierzeniem fotografa. Ale zwykle ludziom podobają się zdjęcia wyostrzone.

Jest trudniej zatrzymać akcję obiektu poruszającego się horyzontalnie niż tego, który wykonuje ruch w kierunku góra-dół. Najlepsze rezultaty otrzymać można zatrzymując akcję obiektu zbliżającego się lub oddalającego od kamery.

Dużą pomocą w uzyskiwaniu poprawnych zdjęć poruszającym się osobom czy przedmiotom, jest użycie negatywu o podwyższonej czułości jak 400 ASA lub 800 ASA. Pozwalają one na większą skalę możliwości wyboru migawki w warunkach gorszego oświetlenia. Dla wyjaśnienia podam tu, że gdy używamy filmu o niższej czułości, i chcemy sfotografować kogoś przy użyciu migawki 1/500 to może zaistnieć sytuacja, że aparat takiego zdjęcia nie będzie w stanie zrobić, bo wewnętrzny pomiar światła nakaże ustawić przysłonę na owartość nie przewidzianą w danego typu kamerze. Zwykle w aparatach największą (najszerszą) przesłoną jest nr 4.

Inną metodą fotografowania akcji jest tzw. "panning" (ang). Polega on na obserwowaniu obiektu w wizjerze aparatu poruszanego zgodnie z kierunkiem ruchu obiektu i przyciśnięcie spustu, w którymś momencie tego ćwierć-obrotu. Ważne jest aby ten obrót kontynuować, nawet już po pstryknięciu zdjęcia. W wyniku otrzymamy wyostrzony obiekt na tle rozmazanego w poziome linie tła.
Im dłuższy będzie czas naświetlania, tym bardziej tło będzie zamazane. Technika ta jest niezwykle użyteczna, gdy chcemy na zdjęciu przedstawić uczucie pędu. (patrz: zdjęcie u góry.)

Zdjęcie np. rowerzysty zrobione przy 1/500 sek. pokaże zamrożoną akcję jego jazdy w raczej statycznie wyglądającej pozie (tło będzie tak samo ostre jak i obiekt). Ale jeśli zredukujemy czas migawki do 1/125 sek. I wykonamy "panning" - śledząc tego rowerzystę otrzymamy w rezultacie zdjęcie dynamiczne.

Kompozycja fotografii sportowej najczęściej wygląda lepiej, jeśli zostawi się trochę miejsca przed obiektem, żeby miał przestrzeń na kontynuację swojego ruchu.

Jeśli chcemy sfotografować obiekt, który spodziewamy się ujrzeć tylko przez chwilę, np; na wyścigach konnych, samochodowych, czy w parku mijające nas w szybkim tempie dzieci, możemy przygotować się do tego w następujący sposób: wybieramy miejsce gdzie obiekt na pewno będzie musiał się na chwilę znaleźć, nastawiamy ostrość na to właśnie miejsce, dokonujemy selekcji czasu naświetlania (migawki) i czekamy. Gdy przemieszczający się obiekt znajdzie się w polu naszego widzenia - przyciskamy spust. W tym wypadku bardzo ważny jest moment, kiedy zwalniamy migawkę. Przyciśnięcie spustu zbyt wcześnie lub zbyt późno, spowoduje brak ostrości lub brak obiektu w kadrze. W oczekiwaniu na pojawienie się obiektu w idealnie wybranym przez nas miejscu "strzelamy" o ułamek sekundy wcześniej zanim tam dotrze.

Początkowo może się to wydawać trudne, ale można się tego z czasem nauczyć.

Do fotografowania imprez sportowych, takich jak mecz piłki nożnej, wyścigów konnych itp., często nie jesteśmy w stanie podejść tak blisko jak byśmy chcieli. Wielce użyteczny w takich sytuacjach jest obiektyw o długiej ogniskowej (tele). Upraszcza on tło, rozmazuje je w plamy kolorów eliminując niepotrzebne detele. Perspektywa na zdjęciu zrobionym teleobiektywem jest mocno skrócona. Nieumiejętne posługiwanie się taką soczewką może sfrustrować każdego początkującego fotografa - każdy błąd jest po stokroć zwielokrotniony. Najmniejszy nieostrożny ruch już powoduje nieostre ujęcia. Ponieważ obiektyw taki ma swoją wagę i trudno utrzymać długo aparat z takim bagażem przy oku, bez żadnego ruchu, poleca się stosowanie statywu.

Dla częściowego wyeliminowania takiej sytuacji jeśli nie mamy podpory, dobrze jest stosować prostą zasadę: Używać czasu naświetlania przynajmniej ekwiwalentnego do długości ogniskowej. Czyli przy obiektywie 200mm - stosować minimum 1/250 sek., przy 500mm - 1/500 itd. (im dłuższa ogniskowa tym krótszy czas migawki).

Jak widać z powyższych wywodów, nie jest łatwo otrzymać poprawne zdjęcie "akcji". Metodą prób i błędów można nauczyć się jak je robić najlepiej. Przy każdym zajęciu, tak i w fotografii nabiera się doświadczenia z każdym kolejnym podejściem i stosowaniem praktycznych prób.