Zobacz część I , II , III  IV i VI oraz  Galerię Fotograficzną.

 

MAŁY PORADNIK FOTOGRAFOWANIA

Nie tylko kamera… 

Część V.
"Exposure - czyli naświetlanie"

 

W wielu nowoczesnych kamerach można spotkać funkcję "Exposure Compensation". Jest to rodzaj umyślnego, stopniowego zwiększania lub zmniejszania ilości światła, które wpada przez obiektyw przez co zarejestrowany obraz jest ciemnieszy lub jaśnieszy, zależnie od życzenia fotografa. Exposure compensation może być użyta do robienia zdjęć ciemniejszych lub jaśniejszych i możliwe jest to w połówkach numerycznych od zera do plus 2 lub minus dwa. Każdy aparat ma troszkę inaczej działającą tą funkcję i właściciel musi przeczytać we własnej instrukcji obsługi jak to u niego działa. W niektórych aparatach po wprowadzeniu takiej kompensacji od razu widać efekt w wizjerze, a w innych dopiero na wywołanych odbitkach.

Strona z plusem pokazuje overexposure prześwietlenie - czyli zwiększoną ilość światła a strona minus underexposure - niedoświetlenie.

I wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że zdjęcie prześwietlone po wywołaniu jest bardzo jasne, nawet za bardzo, a niedoświetlone jest ciemne (za ciemne!) - to tylko tak żeby ludziom namieszać w głowach - aby żaden laik nie był w stanie zrozumieć o co chodzi.

Spróbuję wyjaśnić w prostych słowach jak to działa:
Mamy popołudnie, słońce zachodzi a my chcemy zrobić zdjęcie bez lampy błyskowej w cieniu. Jest tam mało światła a my dysponujemy tylko filmem 200 ASA. Aparat ustawiony na pełny program chce zrobić zdjęcie na czasie 1:125 przy przysłonie f:5.6 bez użycia flesza lub z fleszem (wtedy ustawia czas na taki przy jakim lampa się wlącza).
Dla kompensacji ustawiamy Exposure compensation na +1. W ten sposób uzyskamy zdjęcie zrobione parametrami takimi na jakie nam kamera w tych warunkach pozwoliła - ale zmienionymi sztucznie do naszych potrzeb. Czyli flasz pozostał nieaktywny a klatka filmu naświetlona została czasem 1:60 przy przysłonie f:4

 Wiadomo jak trudno jest otrzymać przyzwoite zdjęcia robione w pełni słonecznego dnia na śniegu lub na plaży. I znowu na przyklad na pełnym programie aparat postanowił wykonać ujęcie przy 1:250 i f-8. I tu kompensacja ustawiona na minus 1 ograniczy nam częściowo ilość światła wpadajacą do środka kamery.


.....................underexpo.......normal...........overexpo
kompensacja..........-1......<........0..........>........+1
migawka.............1:250.....<.....1:125.......>.......1:60
przysłona...............8.0......<.......5.6........>.........4.0

 
Multiple exposure to jeszcze inna funkcja - bardzo ciekawa, której proponowałabym choć raz spróbować użyć. Ale trzeba wiedzieć jak się za to zabrać. Funkcję tę mają niektóre tylko aparaty. Czy właśnie Wasza kamera to ma, sprawdzić należy w instrukcji obsługi lub zapytać fachowca w sklepie ze sprzętem fotograficznym.
Polega ona na tym, że na jednej i tej samej klatce filmu wykonuje się kilkakrotnego naświetlania w celu uzyskania efektów specjalnych -zdjęć trickowych, lub artystycznych. 
Na przykład nowym Cannon Rebel można wykonać do 9 różnych naświetlań na jednej klatce negatywu. Ja raczej proponowałabym pozostać przy dwóch - trzech - góra, ponieważ jest niezwykle trudno robić ich więcej. Przy ustawieniu aparatu na tą funkcję nie następuje automatyczne przesuwanie filmu do następnej klatki, dopiero jak wszystkie zaprogramowane naświetlania zostaną wykonane film się przewinie dalej.

Sama kamera nie poprawi ilości naświetlania dla zdjęcia, które było zrobione - jedno na drugim i prześwietlenie (zdjęcie zbyt rozjaśnione) jest rezultatem takiego działania, gdy oba obiekty fotografowane są jasno oświetlone. Każde z tych naświetlań powinno być poprzedzone wcześniejszym ustawieniem exposure compensation i na przykład jeśli wybierzemy podwójne naświetlanie trzeba ustawić minus 1, jeśli potrójne - minus 1.5 a poczwórne minus 2. 

Przy wykonywaniu wielokrotnych naświetlań konieczne jest użycie statywu.

Najlepszą metodą dla wyprodukowania prawidłowo naświetlonego multiply exposed zdjęcia jest ustawienie swojego obiektu na czarnym lub bardzo ciemnym tle. Tak długo dopóki obiekty się nie nakładają na siebie normalnie zaprogramowane naświetlenie będzie proponowało akuratne parametry czasu i przysłony. Jeśli te parametry nie pasują do podwójnego naświetlania, można nałożyć na obiektyw specjalny filtr blokujący nieco ilość wpadającego do środka soczewki światła. Nazywa się on "a one-step (ND 0.30) neutral-density filter". To pozwoli na wybalansowanie całościowego naświetlania rezultatu finałowego.
Podstawową zasadą ME jest pomnożenie czułości filmu (ASA) przez ilość  obrazów, które chcemy umieścić na jednej i tej samej klatce filmu, żeby obniżyć właściwą ilość światła za każdym razem wpadającego do obiektywu i naświetlającego kadr. Na przykład: jeśli używacie filmu o czułości 100 ASA i chcecie zrobić podwójne naświetlanie,  przesuńcie nastawienie czułości filmu na kamerze na 200 (100 ASA x 2 ujęcia). Można to zrobić manualnie jeśli Wasza kamera na to pozwoli lub zmniejszyć naświetlanie o połowę przy uzyciu filtra lub kompensacją (patrz wyżej).

Bardzo często obiektami ME są kwiaty. Kiedy robicie pierwsze ujęcie próbujcie je tak skomponować, żeby zawierało trochę ciemnego lub pustego miejsca gdzie pojawią się jaskrawo kolorowe kwiaty z drugiego ujęcia. Zapamiętać trzeba wzór pierwszego zdjęcia w celu uzupełnienia wzoru drugim w ten sposób by tworzyły harmonię.

Gdy robicie takie próby z ME  starajcie się wykorzystywać różne pomysły, aby wreszcie któryś z nich zadziałał. Bądźcie nastawieni na wielokrotne rozczarowanie!

Jakie można mieć te pomysły ? Na przykład z jednego miejsca na statywie sfotografować samoloty, które lądują lub startują z dużą częstotliwością przy ruchliwych lotniskach (przedwieczorna pora do tego najlepsza) albo samochód z otwartymi oboma przednimi drzwiami i na jednym ujęciu ta sama osoba wsiada do auta a na drugim wysiada (statyw niezbędny); Można sfotografować ludzi z lampą błyskową na zupełnie czarnym tle, a potem otworzyć migawkę dla drugiego (i trzeciego ) ujęcia w zupełnie innym otoczeniu już nieco jaśniejszym pamiętając gdzie mniej więcej ludzie Ci byli umieszczeni.

Można ze statywu zrobić zdjęcie tej samej osobie z lewego boku kadru  zwróconej do środka ujęcia raz a potem przestawić ją w prawy bok . Na wywołanym zdjęciu będzie wyglądało, że sama ze sobą ta osoba rozmawiała. Jeśli Twoj aparat robi więcej niż dwa ME to po raz trzeci można sfotografować tę samą osobę ale już w środku ujęcia. Będzie to wyglądało jakby bliźniaki uwzięły się na swoje odbicie albo, że zrobiono zdjęcie identycznym trojaczkom.
Jeszcze w innym pomyśle można do każdego ujęcia użyć innego koloru filtra, albo jedno ujęcie zrobić bardzo nieostre dla kontrastu.
Zabawa jest przednia a potem z niecierpliwością czeka się na wywołanie filmu i oglądanie odbitek. Bawcię się więc dobrze.