Polonia Life

 

 



















 
Internetowa Kawiarenka Literacka to miejsce spotkań poetów i prozaików, tworzących wszędzie,
nie tylko w Kanadzie, czy w Polsce. Zapraszam więc do nadsyłania wlasnych utworów.
Prosimy o podanie nazwiska autora i ew. gdzie wiersz został opublikowany (prawa autorskie).
Teksty proszę przesyłać na adres: polonia@polonialife.ca


Aleksandry Fajfer już zapewne nie muszę przedstawiać. Gościła w tej Kawiarence wielokrotnie.
Dziś można powiedzieć, że to naprawdę dojrzała poetka, a Jej wiersze są coraz bardziej wyrafinowane, choć jak zwykle bardzo kobiece.
Dzisiaj prezentuje tu wiersze z nutką włoskiego klimatu:


 

Prego Della Piazza

jak z muszli z jednego talerza
wyłuskujemy pachn
ące bazylią gnocchetti
skąpane w winnym sosie i ciepłym blasku świecy
kelner dyskretnie podsuwa nam
kolejn
ą karafkę  Pinot Grigio
na obrzeżu nocy 
pomarańczowy księżyc rozpiera się jak soczyste mango

masz  niezwykłą twarz
nasyconą pociągnięciami pędzla Raffaelo
a może Botticelli'ego
jej doskonało
ść przerasta mistrzów
uśmiechem rozpalasz we mnie pragnienia
wspólne spożywanie pokarmu
ma w sobie element rytuału
przed spełnieniem

Port Credit, lipiec 2007

Distillery District

objęci wplątani w tłum
snuliśmy się po uliczkach
odkrywając piękno naszych wzruszeń
odbite w niezwykłych formach sztuki
para tancerzy
zroszona przelotnym deszczem
wiła się w pantomimie gry kochanków

w galerii szkła
moje ciało nasączyło się twoim ciepłem
i światłem załamanym w cięciach kryształu
gdy zapytałeś czy jestem w tobie zakochana
dziś Distillery District
bez ciebie
jest tylko wypożyczalnią wspomnień

Port Credit, lipiec 2007

 

 

 

 

 

 

 

 

Little Italy

Amarone della Valpolicella
gęści się w ustach
harmonijnym czarem Verony
jak stworzone dla kochanków
z tchnieniem słodyczy
które wyczuwam w twoim głosie
gdy ostrożnie napełniaj
ąc kielichy
wyrażasz swoje uwielbienie
z kropl
ą zawisłą na krawędzi
którą chciałabym zcałować u źródeł
i rozmarzeniem w łagodniejącym profilu

bosą stopą pieszczotliwie
obrysowywuję twój cień wydłużony na trawie
poprzez puls ziemi odbieram twoj
ą energię
wino rozlewa się w gęstniejącym mroku
przymrużam oczy
jeste
śmy wtopieni w chwilę
w twoich źrenicach widzę odbicia marzeń
chciałbyś mieć znowu dwadzieścia lat
i móc ująć w ramiona kelnerkę
o wybujałych piersiach kipiących
młodością spod rozpiętego trykotu

Little Italy - tu miłość się rodzi nie umiera

Port Credit, kwiecień  2008

* * *

I.

Luigi kilka dni temu przyniósł mi różę

wyrzeźbioną w hebanowym drewnie

jego znużoną twarz 

pokrył nagły rumieniec  

- to dla ciebie bella - powiedział

nie lubię róż, ale tę posadziłam

w ogrodzie wspomnień

dziś rano rozkwitła czerwonymi pocałunkami

 

 

II. 

z godnością Kalabryjczyka spożywa

swój dzienny posiłek z plastikowego naczynia twarz okolona jedwabistością

spopielałych od słońca włosów

swoją delikatnością rozprasza

mrok kawiarenki

w jego czarnych oczach nadal płoną

zwycięskie pochodnie Rzymu

 

 

III.

upajam się rozsianym aromatem kawy

Luigi napełnia porcelanowe kubeczki   

mój pękaty oczekiwaniem

i jego uszczerbnięty nadużyciem

nasze ręce dotykają się w oparach
kryj
ących tajemnicę

Luigi opuszcza głowę
jakby zawstydzony marnością swojej bluzy

Port Credit, maj 2008


Nazywam się Maryla Adamec, mieszkam na Zaolziu (to takie dziwne miejsce w
Republice Czeskiej tuż obok polskiej granicy, mieszka tu wiele ludzi,
którzy mają czeskie obywatelstwo, ale polską narodowość). Od kilku lat
piszę opowiadania, których większość została opublikowana w czeskiej
prasie polonijnej. Ostatnio swoje próby literackie i fotograficzne
prezentuję na swojej stronie internetowej  www.maryla.estranky.cz

I zabrzmiały brawa.

thriller

         

          - Uważaj na siebie i nie lekceważ niebezpieczeństwa. - tymi słowy jego matka dokończyła serię przestróg, które ostatnio musiał wysłuchać.

          Mógł więc nareszcie wyruszyć w  „wielki świat“, nie był już przecież dzieckiem.

          Rozejrzał się. A więc tak to wygląda? Całkiem tu ładnie.

          Spróbował wykonać wiązankę akrobacji. Pętla, spirala, beczka. Nieźle, jak na pierwszy raz.                                                                

          Czy mu się wydawało, czy rzeczywiście usłyszał oklaski? Aby się upewnić powtórzył akrobacje.   

Rzeczywiście, nie przesłyszał się. Nie były to wprawdzie burzliwe brawa, raczej pojedyńcze klaśnięcia, ale jednak.

Obrócił się w stonę skąd dochodziły oklaski, ukłonił się i powiedział "Dziękuję bardzo", choć wiedział, że nie usłyszą tego.

          A więc to są ludzie? Nie wyglądają tak groźnie jak w opowiadaniach matki. I ocenili oklaskami jego popisy akrobacyjne, które, bądź co bądź, dalekie były od doskonałości.

          Chcąc ich ucieszyć powtórzył wiązankę akrobacji.

          - Tam jest ! - powiedzała jedna z istot zwanych ludźmi i przybliżyła się w jego kierunku.

          Wykonał spiralę. Ręce człowieka wyciągnęły się przygotowując się do oklasków.

          Skręt Immelmana niezbyt mu się udał, dostał się za blisko rąk człowieka, ale człowiek na pewno trochę uchyli rękę.

          Nie, wręcz przeciwnie!

          - Co jest? - pomyślał - Nie widzi mnie czy co?

          Dłonie człowieka niebezpiecznie zbliżały się.

          Nagle zrozumiał. To nie były oklaski!!

          Dłonie dzieliła już tylko dziesięciocentymetrowa przestrzeń. Ułamek sekundy wydawał się trwać wiecznie. Czuł się jak sparaliżowany. Przed oczyma przewinęło mu się całe jego krótkie życie. Nie, nie może zginąć podczas pierwszego lotu! Jest za młody. Szybko zapikował. Był trzy centymetry pod rękami człowieka kiedy dłonie klasnęły o siebie. Wykonał korkociąg udając trafionego.

          - Masz go? - usłyszał .

          - Nie.

          Przy ziemi wyrównał lot i poleciał w stronę rodzinnej szafy.

          "Życie mola jednak nie jest łatwe" - pomyślał.

 


Warto zajrzeć:

strona Zbigniewa Barteczki _ piękne wiersze!
strona Lesława Faleckiego - poety z Polski
Strona z poezją Janusza Przetacznika
Adam Ziemianin -
twórca niezwykły, odwiedź koniecznie tę stronę
Autorska strona Pawła Sarny
www.miastoliteratow.com
Strona Wiesława J. Mikulskiego: www.wjmikulski.prv.pl Autor zaprasza również i na tę stronę