Międzynarodowa organizacja obrony praw człowieka Amnesty International przeszła do obozu "proaborcyjnego" - głosi komunikat Papieskiej Rady Iustitia et Pax.
W związku z tym Rada ogłosiła, że wstrzymuje finansowe wspieranie AI.
Organizacja miesiąc temu opowiedziała się za lobbowaniem za zabijaniem dzieci poczętych, a od lat 90. promuje prawa homoseksualistów, krytykując m.in. polskie władze za zakazywanie parad tych środowisk.
Przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax ks. kard. Renato Martino powiedział, że takie stanowisko Rady jest "nieuniknioną konsekwencją" decyzji rady wykonawczej AI sprzed niespełna miesiąca o lobbowaniu na rzecz legalizacji aborcji w "niektórych przypadkach". - W ten sposób prawa człowieka idą w kierunku zabijania ludzi - podkreśla Ewa Kowalewska, przewodnicząca polskiej sekcji Human Life International.

Amnesty International zapowiedziała, że będzie walczyć o legalizację aborcji, w sytuacji gdy dziecko poczęło się w wyniku gwałtu lub zagrożone jest życie matki. Według organizacji, w takich przypadkach karze nie powinni podlegać zarówno lekarz dokonujący aborcji, jak i kobieta, która decyduje się na zabicie dziecka.
AI, broniąc praw człowieka, dotychczas nie zajmowała się kwestią aborcji i to jest jej pierwsze tak wyraźne stanowisko, które w dodatku starała się ukryć. Wskazuje na to fakt, że zapis o popieraniu prawa do aborcji znalazł się w wewnętrznej instrukcji organizacji z zastrzeżeniem, by jej członkowie nie informowali opinii publicznej o tych zmianach.
Ewa Kowalewska z Human Life International i Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia w rozmowie z nami podkreśliła, że działania AI stanowią element pewnej taktyki. Chodzi o próbę rozszerzenia praw człowieka także na aborcję, gdzie punktem wyjścia jest uznanie, że kobieta ma prawo do dysponowania własnym ciałem.
- Prawo do zabicia dziecka ma się stać "prawem człowieka". Jest to bardzo groźne zjawisko, ponieważ w ONZ jest ono coraz bardziej widoczne - zaznacza.
Według działaczki PFROŻ, Amnesty należy do jednej z tych organizacji, które "w zasadzie broniły dobrych rzeczy", a zostały przejęte przez osoby chcące pod płaszczykiem praw człowieka propagować prawo do zabijania i homoseksualizmu.
Kowalewska przypomniała, że podczas Konferencji ONZ w sprawie Kobiet w Pekinie Amnesty upominała się o prawa kobiet, ale ani słowem nie poruszyła kwestii prawa dziewczynek zabijanych w wyniku aborcji albo tuż po urodzeniu.
Organizacja przyznaje na swoich stronach internetowych, że od "początku lat dziewięćdziesiątych działania Amnesty International w szczególny sposób obejmują ochronę praw osób prześladowanych ze względu na swoją orientację seksualną". Działają, tak jak w przypadku aborcji, pod przykrywką praw człowieka "do ekspresji orientacji seksualnej bez obaw o prześladowania i szykany ze strony władz".
Z tej racji Amnesty popiera wszelkiego rodzaju manifestacje środowisk homoseksualnych, krytykując polskie władze zakazujące tego typu zgromadzeń. W swoich rocznych raportach za 2005 i 2006 r. oskarżyła polskie władze o łamanie praw człowieka przez wydanie zakazów zorganizowania parad homoseksualistów.

Zenon Baranowski