Z galerii autorki

Serwisy

Rozmaitości

Na Pęksowym Brzyzku

Ryszarda L.Pelc

Motto:
”Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro niepewne. Tylko dziś jest Twoje”. Jan Paweł II


W Zakopanem, na Pęksowym Brzyzku jest cmentarz.
Prowadzi do niego ulica Kościeliska.
W jednym z grobów pogrzebano Jana Pęksę. Być może dzisiaj nikt nie znałby jego imienia a zakopiański cmentarz miałby inną nazwę, gdyby nie jego szczodrość. Jan Pęksa podarowal swojej wsi “brzysk”, co w gwarze lokalnej, góralskiej oznacza “urwisko nad potokiem”.

Na tym cmentarzu spoczywa też ksiądz Józef Stolarczyk, założyciel cmentarza, który to miejsce poświęcił w 1850, sto sześdziesiąt lat temu.

Zapewne ani Jan Pęksa ani ksiądz Stolarczyk nie przewidywali, że cmentarz stanie się sławny i że znajdą na nim miejsce ostatniego spoczynku ludzie, których znaczenie dla polskiej kultury jest ogromne i niezaprzeczalne.
Spoczęli tu ludzie, którzy tworzyli historię tej, wówczas małej górskiej osady i ci, którzy kiedyś tu przyjechali i osiedli bo znaleźli w Tatrach natchnienie do pracy twórczej, poeci, malarze, rzeźbiarze, kompozytorzy.

Zakopiański cmentarz zwany “starym” stanowi niewątpliwie dużą atrakcję turystyczną. Na grobach, podobno niezależnie od pory roku, widać świeże kwiaty, zapalone znicze. Na cmentarz wchodzi się przez bramę zaprojektowaną przez Stanisława Witkiewicza długoletniego mieszkańca Zakopanego, architekta, twórcy tzw. zakopiańskiego stylu. Budownictwo to przypomina domy w Szwajcarii, nie przez przypadek. Witkiewicz czerpał stamtąd wzory.

Po wejściu na cmentarz stajemy zadziwieni urodą i odmiennością rzeźb nagrobnych. Większość z nich wykonana jest w drzewie. Artystyczne rzeźby stworzyli okoliczni artyści i uczniowie szkoły plastycznej w Zakopanem.

Blisko wejścia znajduje się grób Marii Witkiewiczowej, żony wspomnianego już architekta. Była matką Stanisława Ignacego (Witkacego), malarza, dramaturga, autora kilku powieści m.in. “Nienasycenie”. Witkacy ( syn Marii i Stanisława Witkiewiczów) ma tu tylko symboliczny grób. Próby przewiezienia prochów do Zakopanego z Jezioran na Polesiu, gdzie popełnił samobójstwo, okazały się fiaskiem. Zamiast Witkacego, pochowano na Brzysku kogoś innego. Czytałam kiedyś wywiad z profesorem uniwersytetu wrocławskiego Januszem Deglerem, wybitnym znawcą życia i twórczości Stanisława Ignacego (Witkacego). Opowiadał szczegółowo o przebiegu ekshumacji, o jej rezultatach i o tym co z tego wynikło. W Polsce ta sprawa była głośna swego czasu. “Witkacy nawet po śmierci zakpił sobie” - pisała prasa.

Na Pęksowym Brzyzku spoczywają Kazimierz Przerwa Tetmajer, poeta, zwany jakże słusznie piewcą Tatr, Władysław Orkan - pisarz, Jan Krzeptowski Sabała, słynny góralski bajarz zwany “zakopiańskim Homerem”.
Był przyjacielem doktora Tytusa Chałubińskiego, który też tu spoczął. Przy okazji warto wspomnieć, że głównie dzięki niemu, lekarzowi z Warszawy, Zakopane stało się tym czym jest dzisiaj, ”zimową stolicą Tatr” a za jego życia, na przełomie XIX iXX wieku kurortem, w którym spotykali się wszyscy “znani i nieznani”. Ba, przyjeżdżała tu aż ze Stanów Helena Modrzejewska.

Na Pęksowym cmentarzu jest około 250 grobów, w których spoczywają ludzie zasłużeni dla Polski. Każdy z nich zasługuje na uwagę. Ale jeden jest szczególnie często odwiedzany. Jest to grób Kornela Makuszyńskiego, autora “Przygód Koziołka Matołka”. Na Jego grobie pozostawiają uczniowe szkolne tarcze (ale nie ma ich tylu jak dawniej). Odwiedzają go wycieczki z całej Polski. Pamiętam, dawno, bardzo dawno temu i moja klasa tam była.
Na tym grobie ktoś kładzie zawsze ( jak mi mówiono) świeże kwiaty.
Makuszyński jest autorem licznych powieści dla młodzieży m.in. takich jak “Awantura o Basię”, “Szatan z siódmej klasy”, “Panna z mokrą głową”, “O dwu takich co ukradli księżyc”. Ta ostatnia to wielce pouczająca historia chłopców, którzy zapragnęli sięgnać bardzo wysoko.
W imię zasady “cel uświęca środki” postanowili wspiąć się …aż do księżyca.
Powieść Makuszyńskiego (jak wiele innych) kończy się optymistycznie.
Jak kończyłby swoje barwne, optymistyczne powieści, gdyby pisał je dzisiaj? Czy jego bohaterowie, przemieniliby się ze złych, egoistycznych, samolubnych na dobrych i szlachetnych?

Na “starym cmentarzu” znaleźli też ostatnie miejsce spoczynku przewodnicy tatrzańscy, bohaterowie z czasów wojny, wybitni sportowcy jak Bronisław Czech, artysta, słynny narciarz, żołnierz Armii Krajowej, który zginął w obozie koncentracyjnym Auschwitz.
Jest tu grób Heleny Marusarz, znakomitej narciarki. W czasie wojny była kurierem, przeprowadzała uciekinierów na Węgry. Złapana podczas przeprawy przez granicę, została uwięziona a potem rozstrzelana. W 1958 roku została uroczyście pochowana na Pęksowym Brzysku.
Tamże pochowany jest Stanisław Marusarz, wybitny polski narciarz, który wojnę przeżył niemal cudem. Po wojnie był znanym trenerem.

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku stał się miejscem spoczynku także współczesnych nam ludzi.
Są tu groby wybitnych artystów–rzeźbiarzy zakopiańskich Władysława Hasiora, Antoniego Rząsy, Antoniego Kenara. Niektóre z nagrobków na cmentarzu są ich dziełami.

***

Słońce zniżało się ku zachodowi, kiedy opuściliśmy cmentarz.
Wstąpiliśmy jeszcze do kościoła obok.
Jest to najstarszy w Zakopanem modrzewiowy kościoł pochodzący z połowy XIX wieku. Nie było nikogo.
W ołtarzu znajduje kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Wokół zaś “rozkwitają” kwiaty malowane przez ludowych artystów Zakopanego.
Jest w tym kościele jakaś jasność, swieżość. Może dlatego, że kościół w przeciwieństwie do wielu innych, jest skromny, niemal że “ubogi”. Kościół, w którym nic nie rozprasza naszej uwagi i w skupieniu możemy pomyśleć o tych, których odwiedziliśmy.
Oni zaś w ciszy niczym już niezmąconej pozostali tam, na brzysku, na urwisku nad potokiem Cicha Woda.