Serwisy

Rozmaitości

Perły Pana MikimotoPerły Pana Mikimoto

Ryszarda L. Pelc

Urodziłam się w czerwcu,więc według licznych horoskopów  moim klejnotem jest perła. Perły  podobno nie przynoszą szczęścia.  Co zrobić? “Nosić,nie nosić ?”Ja  swego zodiakowego klejnotu nie nosiłam nie tyle ze strachu przed tymi przesądami,ile dlatego,że pereł nie miałam. Po wielu latach okazało się,że może perły nie przynoszą szczęścia,ale szczęście przynosi perły.

***

Po latach eksperymentowania,doświadczył  tego szczęścia Mikimoto Kokichi. Urodził się w mieście Toba nad Pacyfikiem. Jego rodzice byli właścicielami sklepu,gdzie sprzedawali popularny w Japonii “udon”czyli kluski,podstawowy,obok ryżu,produkt spożywczy. Rodzina była biedna,więc Mikimoto opuścił szkołę mając trzynaście lat. W ówczesnych czasach,było to raczej naturalne,że w tak młodym wieku dzieci pracowały by wspomagać rodzinę. Mały Mikimoto zajął się sprzedażą warzyw. W tym czasie zaczęła się jego fascynacja …perłami. Obserwując poławiaczy pereł,a raczej “poławiaczki”,bo w większości były to kobiety,wyobraził sobie,że pewnego dnia uda mu się dokonać cudu i …wyhodować także prawdziwe perły. Postanowił znaleźć sposób by “zmusić”ostrygę,by urodziła perłę! Był konsekwentny na drodze do celu,choć nie była ona łatwa i wymagała wielu lat pracy i wyrzeczeń. W 1888 Mikimoto zaciągnął pożyczkę na założenie pierwszej hodowli ostryg produkujących perły. Pięć lat trzeba było by on i jego żona Ume doprowadzili do “narodzin”perły. Biografowie odnotowali datę 11 lipca 1893,po latach niepowodzeń,bliski bankructwa Mikimoto osiągnął swój cel. Pięć lat później jego perły pokazano w Norwegii na wystawie bogactw morza. Zainteresowanie było spore,ale znowu minęło wiele lat zanim powstały perły “in vitro”niemal zupełnie identyczne jak naturalne. Dlaczego nazwałam metodę Mikimoto “in vitro”? Wydaje mi się,że jest to najlepsza nazwa,która pozwala na wyobrażenie sobie jak w ciele ostrygi (małży) tworzy się perła.

Mikimoto nie był pierwszym,który wpadł na pomysł hodowli pereł. Robili to już w XII wieku Chińczycy. Pracowano nad tym w wielu innych krajach. Mikimoto,poszukując najlepszej metody,nie wiedział,że Japończycy;biolog Tokishi Nishikawa i cieśla Tatsuhei Mise przebywając w Australii podchwycili sekret hodowli pereł od Williama Saville – Kenta,Brytyjczyka,biologa morskiego.  By osiągnąć pełny komercyjny sukces Mikimoto doprowadził do ugody z twórcami metody Mise-Nishikawa. Od tego momentu tzn. od 1916 roku powstało wiele farm,w których prowadzono hodowlę pereł. W 1935 roku było ich w Japonii 350. Łącznie uzyskiwano 10 milionów pereł każdego roku. Mikimoto otworzył swoje sklepy w Tokio a potem w Londynie,Paryżu,Nowym Yorku,Chicago,Bostonie,Los Angeles,San Francisco,Shanghaju i Bombaju (po II wojnie światowej).

***

Mikimoto zmarł w 1954 roku w wieku 96 lat. Ale jego dzieło i pamięć o nim trwa. Na Mikimoto Pearl Island stoi jego imponujący pomnik. Ufundowały go pracujące tu poławiaczki pereł. Nieżyjący Fundator ciągle jest tu honorowany. Zapewnił bowiem okolicznym mieszkańcom stały,niezły dochód.

Kiedy wchodziliśmy na wyspę,ściślej na teren muzeum witała nas kobieta w bieli. Miała czepek,szczelnie otulający głowę i długą białą suknię przypominającą habit. Jest to typowy ubiór nurkujących kobiet.. “Ama”,bo tak nazywane są te kobiety,od dziecka przygotowują się do tego zawodu. Praca to trudna i często niebezpieczna. Wody oceanu są zimne,temperature nie przekracza bowiem 17 stopni Celsjusza,jak powiedziała nam przewodniczka. Do tego trzeba jeszcze dodać niebezpieczeństwo schodzenia głeboko pod wodę. Zwiedzający muzeum mają okazję zobaczyc pokaz nurkowania. Ale jak nas zapewniono,w praktyce odbywa się to trochę inaczej. A pokaz jest już tylko romantycznym elementem,nostalgicznym wspomnieniem przeszłości.

***

Nasza przyjaciółka Junko,już przed laty,podczas naszego poprzedniego pobytu w Japonii zaplanowała wycieczkę do miasta Toba i na Mikimoto Pearl Island,gdzie jest hodowla pereł. Niestety,wówczas do tej wycieczki nie doszło z przyczyn obiektywnych. Z powodu mego  niefortunnego upadku z roweru  zamiast pięknych widoków,zwinnych nurkujących kobiet,poławiaczek ostryg,niezwykłych  wyrobów z pereł,widziałam wówczas wokół siebie lekarzy chirurgów i pielęgniarki w bieli.

Ale Junko zorganizowała wycieczkę po blisko pięciu latach. Bez Junko i jej córki Keyko,z pewnością nie bylibyśmy na tej pięknej wyspie. Nie mogłabym oglądać wschodzącego nad zatoką Pacyfiku  słońca,nie słyszałabym śpiewu tamtejszych ptaków ani charakterystycznego dźwieku cykad. To Junko,poznana w Hancock,Michigan,przed ponad 20 laty zrobiła wszystko,byśmy mogli poznać miejsca,które z pewnością na długo pozostaną w naszej pamięci. Historia Mikimoto i muzeum na wyspie uświadamiają nam iż konsekwencja i pasja dają wyniki. W przypadku Mikimoto było to zrealizowanie pragnienia,by mógł kobietom na całym świecie “ofiarować”naszyjnik z pereł.

PS. Zachęcam do obejrzenia poniższych filmow  a takze do wirtualanej wędóowki po Mikimoto Pearl Island.

http://www.mikimoto-pearl-museum.co.jp/en/shikumi/index.html
http://www.youtube.com/watch?v=sMmqW22oSrs
http://www.youtube.com/watch?v=RWUo-9GWLfo&feature=related

Komentarze sa zamkniete.