Serwisy

Rozmaitości

  • Adipex-P 37.5mg Pills
    March 5, 2022 | 11:52 amTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Lorazepam 2mg Pills
    September 5, 2021 | 11:51 amTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Diazepam 10mg Pills
    August 5, 2021 | 9:42 amTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Generic Retin-A 0.05% Cream
    March 31, 2021 | 12:10 pmTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Generic Adipex-P 37.5mg Pills
    March 31, 2021 | 12:06 pmTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Generic Adipex-P 37.5mg Pills
    March 25, 2021 | 10:08 pmTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Xanax (Brand) 1mg Pills
    March 24, 2021 | 7:24 pmTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Generic Lamisil 250mg Pills
    March 21, 2022 | 3:06 pmTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Diazepam 10mg Pills
    March 21, 2022 | 2:59 pmTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • Alprazolam 3mg Pills
    November 23, 2021 | 2:27 pmTym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc
  • RSSArchive

Suomi znaczy Finlandia

Tym razem moje "Obrazki" pochodzą z Finlandii. Byłam tu kilkakrotnie, ale zawsze wydawało mi się, że kraj to mało "egzotyczny", by o nim pisać. Sądzę, że byłam w błędzie. Z wielu względów jest to kraj wyjątkowy. Jest to ósmy co do wielkości terytorium kraj europejski zamieszkały przez nieco ponad sześć milionów ludzi. Nota bene inne statystyki podają niższą liczbę. Finowie posługują się językiem należącym do grupy ugro-fińskiej. A więc należą do niedużej grupy krajów europejskich (jak Estonia czy Węgry), których języki nie pochodzą z "drzewa" indoeuropejskiego. Finowie są zamożni. Nie, nie są może bogaci, ale też nie ma tu nędzy. Warto dodać iż Finlandia liczący się dziś kraj europejski, zaistniała jako niezeleżne państwo dopiero w początku XX wieku. Niepodległość uzyskała dopiero w 1917. Przez liczne wieki (od 1240) była częścią Szwecji. Potem po wojnach rosyjsko szwedzkich dostała się pod panowanie rosyjskich carów-Romanowów. W 1809 uzyskała od Rosji autonomię. Finowie to uznają. Może dlatego też na jednym z reprezentacyjnych placów Helsinek na tle cerkwi zbudowanej przez carów rosyjskich stoi pomnik Aleksandra II a ulice i place jego imienia znajdują się na głównych arteriach stolicy zaś byłe koszary rosyjskie w Lappeenrancie są starannie restaurowane. Stanowią niewątpliwą atrakcję turystyczną. Na terenie byłych koszar stoi najstarsza w Finlandii cerkiew. Przed cerkwią w Helsinkach zatrzymują sie autokary biur turystycznych. Mimo, iż minął sezon turystyczny, ciągle widać sporo cudzoziemców. Hindusi, Chińczycy, Japonki. Ustawiają się w kolejce by zrobić sobie zdjęcie pod pomnikiem cara Aleksandra II. Nam robi zdjęcie Hindus, my fotografujemy dwie młodziutkie Japonki, które natychmiast chcą się zrewanżować. Ustawiamy się więc znów do zdjęcia. Rozmawiamy chwilę. Pytam czy znają Hikone nad jeziorem Biwa. Potwierdzają, że tak. Zadziwiające jakże ten wielki świat sie robi się coraz bardziej dostępny. W Helsinkach otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa. Zbiory pochodzą z paryskiego muzeum Picassa. Jeszcze jeden znak naszych czasów. Finowie przetrwali zabory, zachowali swój język i swoją kulturę. Jednakże do dziś jezyk szwedzki jest drugim, obowiązującym językiem. W hotelach helsińskich są napisy także po rosyjsku. Znajomość angielskiego jest tu niemal powszechna. Finowie mają świadomość, że bez tego języka nie mogą być częścią globalnej wioski. Angielski znają więc nie tylko politycy, profesorowie uniwersytetu, ale także urzędniczki na poczcie, kelnerki w barze, ekspedientki w sklepie, kierowcy taksówek. *** Finów a raczej ich potomków poznałam w Hancock, Michigan. Mieszka tam spora część byłych emigrantów fińskich. Osiedli w drugiej połowie XIX wieku uciekając przed nędzą i głodem, który w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. pochłonął 15% populacji. Finowie osiedli nad wielkimi jeziorami, w lasach. Zaczęli zakładac kościoły, szkoły. Dzisiejszy uniwersytet “Finlandia” powstał z dawnej szkoły dla pastorów ,którzy byli równocześnie nauczycielami. O Hancock mówi się, że jest stolicą amerykańskich Finów. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Helsinek zobaczyłam napis TAPIOLA. Tapiola, to wieś niedaleko Hancock. Tam osiedli Finowie, tam zakładali farmy. Do dziś napisy w naszym mieście w Michigan są dwujęzyczne. Angielskie i fińskie. Każdego roku w mieście jest Fiński Festiwal. Swiętuje się w marcu dzień Świętego Urho a jesienią mamy festiwal jednego z największych kompozytorów Finlandii Jean Sibeliusa. Jedziemy pociągiem z Lappeenranty do Helsinek. Pociąg zatrzymał się na stacji Lahti. To tu mieszkał Sibelius, tu został pochowany. Odwiedziliśmy przed laty jego dom i jego grób. Autor wielkiego dzieła poematu muzycznego “Finlandia” byl jednym z tych Finów, którzy nigdy nie przestali wierzyć, że powstanie wolna, niepodległa Finlandia. Nasz krótki pobyt w Lappeenrancie dobiegł końca. Zapamiętam nasze spacery nad jeziorem Saima, malownicze chmury na północnym niebie, uprzejmych, życzliwych, choć bardzo powściągliwych ludzi. Zapamiętam kilka nowo poznanych słów ich języka, niepodobnego do jakiegokolwiek ze znanych mi języków. Zapamiętam z pewnością słowo często słyszane "Kitos" ,co znaczy "dziekuję". Być może wrócimy tu jeszcze. Mój mąż został ponownie zaproszony do prowadzenia wykładów na uniwersytecie w Lappeenrancie. Jego tegoroczni studenci pochodzili z licznych krajów i kilku kontynentów świata. Finlandia jest otwarta na świat a równocześnie pilnie strzegąca swej tożsamości. Ryszarda L. Pelc

Komentarze sa zamkniete.