Józef Obalski
1852 - 1915

i Karol Błaszkiewicz


 


W pochmurne dżdżyste dni jesienne, a do nich w kalendarzu niedaleko, lubimy zaszyć się pod ciepłą kołdra i marzyć o odległych krainach, może o tych, których jeszcze nie ma na mapach świata, a może błądzimy tam właśnie, gdzie przed nami mieli szczęście wędrować pionierzy turystyki polskiego pochodzenia. Wydawać by się mogło, że dziś już nie jest to możliwe, że wiemy i znamy Ziemię planetę ludzi od zewnątrz i od podszewki, lecz nie, ona nadal skrzętnie ukrywa  własne tajemnice i trzeba mieć wiele szczęścia i jeszcze wiecej hartu ducha, aby na coś rewelacyjnego trafić. A jeszcze nie tak dawno, bo kilkadziesiąt lat temu wstecz, mapy posiadały białe, puste plamy, miejsca czekające na badaczy, odkrywców, mężczyzn silnych i niezłomnych w trudach, którzy bez obaw podejmowali samotne wedrówki w nieznane. Dziś o Polakach - odkrywcach, geodecie i kartografie, którzy weszli do historii Kanady w ubiegłym stuleciu. Czas sprzyjał im, bowiem kolonie angielskie w Ameryce Północnej przez długi czas nie miały dokładnych map, nikt także  nie dokonywał szczegółowych pomiarów terenów zajmowanych przez rdzenną ludność Kanady i nikt nie silił się na opracowania topograficzne. W XIX wieku kartografia jako dyscyplina naukowa stała sie bez przesady specjalnościa polską. Nie mieliśmy własnego państwa, toteż oddawaliśmy usługi innym. Namawiam gorąco do  sięgnięcia  do historii kontynentu amerykańskiego, natrafić można na taką kartę, gdzie opisywane jest doniosle wydarzenie - przeprowadzenie  na niespotykaną skalę przez wladze angielskie rozległych pomiarów ziemskich. Anglicy mogli domniemywać, iż prace wiązać się będą z koniecznością wyłożenia znacznych sum, z zatrudnieniem najodpowiedzialniejszych i najsmielszych. Gdzie ich bylo szukać, ano w wojsku  bowiem właśnie wojsko angielskie, w slużbie krolewskiej  pozostajace, przygarnęło wielu naszych rodaków wszechstronnie wykształconych na europejskich uczelniach wojskowych i politechnicznych. Oni to  otrzymali zlecenie przedreptania krok za krokiem kontynentu i opisania  zastanej rzeczywistości.  
Za pierwszego, zaslużonego w tej pracy uznaje się Karola Błaszkiewicza. On jeden jedyny posiadal odpowiednie przygotowanie. Chorąży Karol Błaszkiewicz młody i zapalony, 22 letni Polak mianowany zostal kierownikiem akcji pomiarowej. Wykazał się nadzwyczajnymi zdolnościami, pracowitością, pomysłowościa, a przede wszystkim odpowiedzialnością godną wojskowego w slużbie jego królewskiej mości. Olbrzymie przestrzenie dziewiczych terenów od Rhode Island do Nowej Funlandii objęte zostaly mapą, którą własnorecznie wykonał. Przy tej okazji dowiódł, jak wielkie zdolnosci plastyczne posiada. Autor wzmianki w  wydanym Magazynie Historii Ameryki, w jego części z roku 1843r. omawiając dzialaność Błaszkiewicza pisal, ze mapy autorstwa  Polskiego kartografa uderzają dokladnoscia i pięknoscia rysunku. W sto dwadziescia lat później Encyklopedia Słowiańska powtórzyla pochwały, pisząc - wykonał serię map budzących podziw swą dokladnoscia i pieknem rysunku po dziś dzień.

W podobmy sposób do historii Kanady dostał się Józef Obalski urodzony we Francji w 1852r - zmarły w Kanadzie w Montrealu w 1915r. Po studiach geodezyjnych, które  odbył we Francji, marzeniami wiedziony ruszył  w nieznane. Owym nieznanym była Kanada, prowincja Quebec. Ludzie, z którymi zetknął go los, szybko zorientowali się, jakimi zasobami intelektualnymi dysponuje. Zauważono jego zdyscyplinowanie i doświadczenie, doceniono, a czyniąc go zarządcą kopalń prowincji, złożono hołd jemu jako człowiekowi i badaczowi. Awansował, a wraz  z awansami  przybywało pracy. Tej nie przestraszał się. W 1904 r. z ramienia Departamentu Górnictwa i Geodezji sprawdzał odkrycie McKenziego i dzięki niemu powołano Chibougaman Mining Co. w Montrealu. Zaproponowano mu profesurę w Laval Uniwersity - uczelni, którą my z Europy odbieramy jako politechnikę. Przez czas jakiś piastował stanowisko Canadian Mining Institute. Prace jego z dziedziny geodezji, kopalnictwa minerologii i topografii spotkać można  i dziś w każdej bibliotece prowadzącej te specjalistyczne działy. Władze prowincji za zasługi Obalskiego nadały jednej z osad nazwę Obalsky County, a jednemu z jezior na północy prowincji, temu, które pod względem topograficznym tak pięknie i fachowo opisał - Obalski Lake. Więc, gdy kiedyś na drogach kanadyjskich będąc, zauważycie Państwo polski akcent w nazwie, uwierzcie, że od marzeń do sławy droga znów nie tak bardzo daleka.