Serwisy

Rozmaitości

PowodzianiePowodzianie

Michał na plantacji chmielu przed powodzią

Ma na imię Michał i ma 23 lata. Mieszka na wsi w gminie Wilków. Ukończył Technikum Ogrodnicze i wraz z rodzicami,Joanną i Janem oraz młodszym o dwa lata bratem Czarkiem prowadzą wiejskie gospodarstwo.
Pamiętnego dnia czerwca 2010 roku został przerwany wał w niedalekim Zastowie. Gospodarstwo państwa Lasotów znalazło się pod wodą. Co przeżyli wówczas,tego nie da się opisać. A kiedy powoli,powoli poziom wody opadał i odsłonił całe zniszczenie dopadła ich rozpacz.
Jakby tego było za mało,przyszła druga fala.

Chyba wszyscy,którzy to oglądali na ekranach swoich telewizorów,byli poruszeni losem powodzian.
Tutaj,w Kanadzie,Polonia spontanicznie dawała wyraz swojej solidarności z umęczonymi rodakami,wplacając pieniądze na konta w banku,otwierane w tym celu,dawała datki na kościelnych zbiórkach,wielu wysyłało paczki.
Nikt nawet nie pytał,jak te pieniądze będą dzielone i do kogo trafią.

Parę dni temu Michał napisał do Polonia Life:
“Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc,ponieważ moją miejscowość
nawiedziła dwukrotnie powódź. Mieszkamy na wsi w gmnie Wilków. Moja rodzina utrzymuje się z gospodarstwa.
Mamy zniszczony dom,oraz pola uprawne. Czekamy teraz na nadzór budowlany który ma orzec czy dom będzie do rozbiórki. Jesteśmy w trudnej sytuacji majątkowej. Rząd zwleka z wypłatami zasiłków. Pomóżcie! Nie mamy na chleb.”

Gospodarstwo pp. Lasotów pod wodą.

I zaraz potem drugi list:

“Dokładnie to jest nas 3 domy (trzy obce rodziny z tej samej wsi) i my sobie nawzajem jakoś coś organizujemy. Pomagamy np. moj ojciec pojechał po wodę,zatrzymał się i dał im. Tym rodzinom. Znowu ktoś od nich za trzy-cztery dni dał nam konserwy. A jeśli chodzi o dary bądź jakąś pomoc z gminy to jest z tym ciężko. Nie wiem kiedy przjeżdża samochód z żywnoscią,chemią,wodą,a są mało kiedy. Nikt nikogo nie informuje. Trzeba samemu jechać pod remizę i zobaczyć czy coś jest . A w ogóle podział tego jest straszny. Kolejna sprawa:gmina dostała jakąś tam kwotę pieniedzy dla nas poszkodowanych. I doszli do wniosku że lepiej spłacić długi jakie ma gmina niż dać to nam. To wszystko jest straszne co oni wyrabiają.
Ludzie przy władzy się dorabiają na tej powodzi taka jest prawda. Do wyborów było cacy,mówili,że nam pomogą,będzie dobrze. Prezydent wybrany. Zajmuje się sobą i swoimi sprawami. A u nas jest coraz gorzej z dnia na dzień. Zwlekaja z wypłatami zapomóg. Jest susza. Gdyby jeszcze można było pójść i zrobić do sąsiedniej gmniny przy zbiorze malin,wiśni,to bym wcale nie pisał. Nie ma deszczu wszystko usycha a wcześniej jeszcze wyniszczył grad.
Jeśli chodzi o tę pośbe to ja wystepuję dla trzech rodzin. My nie mamy pieniędzy na chleb,światło,wodę.
Już nie mowię o remontach w domu,meblach itp.
Chciałbym,żeby ktoś nas wsparł choć trochę. My nie chcemy nie wiadomo ile. Co łaska. Proszę nam pomóc.
Co Państwo nam podarują wszystko przyjmiemy nic sie nie zmarnuje. Gdybym mógł to bym poszedł pracować i bym nie prosił.”

Proszę Państwa,oto jest konkretna rodzina,widzicie ich twarze,widzicie ich dramat. Przyjmą z wdzięcznością każdy dar serca.
Nie odmawiajcie Im pomocy.

Z Michałem można się skontaktować telefonicznie:+48 721 751 068 lub e-mailowo:michallmc@o2.pl

Woda odpłynęła,pozostawiając po sobie spustoszenie...

Joanna i Jan Lasotowie z młodszym synem,Czarkiem

Komentarze sa zamkniete.